Zaufany Wojtek - par 1

ZAUFANA STRONA WNĘTRZA 

#poznajnasodwnetrza

Marka Maxfliz to nie tylko odpowiedzialność, rzetelność i autentyczność. To również 30 lat doświadczenia, ogromna liczba realizacji w portfolio oraz spora liczba partnerów biznesowych. Co więcej, to także gwarancja zakupu produktów wysokiej jakości. Wszystko to sprawia, że możesz nam w pełni zaufać. Chętnie również doradzamy naszym Klientom oraz jesteśmy dla nich zawsze dostępni. Z czym jeszcze wiąże się zaufana strona wnętrza w Maxfliz? Temat rozwinie uosobienie zaufania w Maxfliz – Wojciech Kędroń.

Wojciech Kędroń

ZAUFANA STRONA WNĘTRZA 

Zaufany Wojtek - par 2

wojtek (139).jpg Zaufany-Wojtek-Kedron | Wyposażenie wnętrz MAXFLIZ

Wojtku, wiemy, że byłeś marynarzem. Zaufanie do żywiołu – morza jest tu kluczowe. Jak tak właściwie trafiłeś  na otwarte morze? 

Startowałem na studia na Politechnice, ale niestety nie udało mi się dostać. W tamtym czasie była obowiązkowa służba wojskowa i racji, że dostałem wezwanie, uznałem, że to będzie to, coś fajnego - kolejny etap w moim życiu. Przydzielili mnie do marynarki wojennej, najpierw służyłem w Ustce, późnej w Świnoujściu na tak zwanych trałowcach. Tak zaczęła się moja przygoda. Dziś wspominam ją z rozrzewnieniem, niejednokrotnie zastanawiając się dziś - co by było, gdybym został zawodowym żołnierzem… na pewno byłbym dziś na emeryturze. 

Czy w takim razie żałujesz, że życie jednak nie potoczyło się w tym kierunku? 

 
Nie żałuję żadnej decyzji. Czasem tylko z sentymentem, jak jestem nad morzem, to patrzę na to wszystko. Dwa lata temu, jak byłem w Świnoujściu, pokazywałem właśnie mojemu synowi, gdzie tata służył i złożyło się tak, że właśnie mój okręt flagowy stał w porcie. Wszystkie te wspomnienia, dobre i złe z czasów, które tam przeżywałem, wróciły na nowo. Na pewno to było przeżycie, jak patrzę na zdjęcia ze swoimi kolegami, to wszystko wraca. Mógłbym godzinami opowiadać o tym, co przeżywaliśmy. Tak, to było niesamowite… 

Zaufany Wojtek - par 3

wojtek (181).jpg Zaufany-Wojtek-Kedron | Wyposażenie wnętrz MAXFLIZ

A jak właściwie wyglądała taka służba na morzu, czym się tam dokładnie zajmowałeś?  


To, co w tamtych czasach opowiadali co się działo w wojsku – to zupełnie co innego. Inaczej służyło się na lądzie, a inaczej na morzu. Na morzu 40 osób na okręcie - każde stanowisko musiało być podwójnie osadzone, ponieważ wachty były co 4 godziny - to co 4 godziny się zmienialiśmy. Ja byłem hydroakustykiem, a następnie sternikiem. Praca sternika polegała na przejmowaniu sterów, gdy wyprowadzano okręt z portu, ja przejmowałem stery z drugim kolegą ze zmianą co 4 godziny. Za nami stał 1 i 2 oficer, który kontrolował naszą pracę. 
 

Zdarzały się jakieś nieprzewidziane sytuacje? Np. związane z pogodą? 

To jest niezapomniane przeżycie, kiedy płyniesz na otwartym morzu i nie ma wiatru, więc okręt płynie w linii prostej - bardzo łatwo go tak utrzymać. Co innego jak jest sztorm (10 w skali Beauforta) np. kiedy płynęliśmy wtedy na Litwie do Kłajpedy, a że płynęliśmy za szybko musieliśmy wykonać zwrot (do portu trzeba było dopłynąć o konkretnej godzinie, nie wcześniej). Wtedy niefortunnie wykonaliśmy manewr nie z falą, a pod falą. Pamiętam jak dziś, słychać było tylko jak garnki i talerze spadały, tłukąc się o podłogę. Pamiętam, jak zacząłem się martwić, że się wywrócimy do góry nogami (oczywiście to było tylko złudzenie. Okręt jest na tyle ciężki, stabilny, że taka sytuacja byłaby niemożliwa). Pamiętam to, jak dziś. Choć wszystko było elektroniczne, to ten czynnik ludzki był tu bardzo ważny. Jeden zły ruch mógł spowodować nieoczekiwany zwrot. 

Zaufany Wojtek - par 4

wojtek (144).jpg Zaufany-Wojtek-Kedron | Wyposażenie wnętrz MAXFLIZ

A gdzie pływałeś? 

Pływaliśmy tylko na Morzu Bałtyckim. 
Nie byliśmy wtedy w NATO, także pamiętam, jak uczestniczyliśmy we wszystkich manewrach. A z tego względu, że nasz okręt był jednym z najnowocześniejszych to dość, że miałem przyjemność służyć na nim, to dane mi było uczestniczyć w kilku/kilkunastu takich ćwiczeniach. 
 

Służba na morzu to praca wyjątkowo ciężka ze względu na częste opuszczanie domu. Jak często wracałeś?  
Jak przyszedłem w maju do Świnoujścia, to pierwszy raz do domu przyjechałem na święta, cały czas, co miesiąc, gdzieś pływałem. Jak rozmawiałem z innymi kolegami, to mówili, że oni wypływają raz na pół roku i to było wszystko. A ja miałem tę przyjemność, że wypływałem co miesiąc. Mój najdłuższy rejs, polegał na tym, że przez 3 tygodnie, z początkiem sierpnia wypłynęliśmy do Gdyni (na linii Gdynia- Litwa Łotwa- Estonia) i przez 2 tygodnie płynęliśmy na otwartym morzu, bez zawijania do portu. Pamiętam, jak schodziłem na ląd, to towarzyszyło mi bardzo dziwne uczucie, jakby wszystko się ruszało, bez jakiejkolwiek stabilności.

Zaufany Wojtek - par 5

Czy zdecydowałbyś się na rejs dookoła świata? Jak Magellan? 

Zdecydowałbym się! Ciągnie mnie do tego, nie miałbym żadnych wątpliwości! Gdybym miał taką okazję i mógłbym zostawić Maxfliz na rok - to tak, zrobiłbym to! 

A wracając do zaufania. Jak to jest z zaufaniem na morzu?  

Zaufanie na morzu jest ogromnie ważne. 40 osób musi sobie nawzajem zaufać, każdy za coś odpowiada. Jeden odpowiada za nawigację, drugi steruje, trzeci musi pracować w ładowni - gdzie pracują silniki, musi czuwać, aby każdy był sprawny. Są sygnaliści na wieży, którzy komunikują się z latarniami...każda z tych osób jest za coś odpowiedzialna. Musimy liczyć na siebie nawzajem. Każdy z nas wiedział, co robić w wypadku, gdyby okręt tonął. Jest określona procedura, co, kto, jak opuszcza statek - mieliśmy to wyćwiczone praktycznie do perfekcji. 40 osób, musiało stać za sobą ramię w ramię. Zaufanie do siebie nawzajem to elementarna rzecz na morzu.

wojtek (152).jpg [407.73 KB]

A zaufanie w życiu zawodowym?

To jest jedna z podstawowych zasad, którą się kieruję. 22 lata temu właściciele obdarzyli mnie zaufaniem zatrudniając mnie. Następnie ja to zaufanie budowałem z Klientami na różnych etapach sprzedaży. Niejednokrotnie nie sprzedając nikomu nic, czy nie doprowadzając transakcji do końca. Klient i tak na którymś etapie tak mi zaufał, że polecał mnie innej osobie, więc to też była ważna relacja, którą zbudowałem. Później jako manager, a teraz jako osoba, która jest w zarządzie, to ja obdarzam ludzi zaufaniem poprzez to, że jestem dla nich dostępny - również przez moją osobowości przez to, co wyniosłem z domu rodzinnego. Praca w Maxfliz nauczyła mnie, że zaufanie to jest jedna z elementarnych cech. Tego nie da się kupić za żadne pieniądze, to jest coś, co po prostu jest. Na przykład przyjmując kogoś do pracy, jak patrzę komuś głęboko w oczy, to wiem, czy ta osoba finalnie jest godna zaufania, czy też nie. Może to nie jest dar, który mam. Jednak myślę, że to jest coś, co potrafiłem przez te 22 lata wypracować. Zaufanie się buduje.

Czego nauczyła Cię praca w Maxfliz?  

Myślę, że pokory. Praca w handlu, czy praca z ludźmi to jest nieustanny proces samokształcenia, wręcz samodyscypliny. Człowiek musi cały czas się uczyć, doskonalić się, aby być lepszym. Jest to potrzebne do stworzenia i prowadzenia tak dużej firmy. Również musi się otaczać właściwymi ludźmi. Taką zasadę wyznawali właściciele, otoczyli się takimi ludźmi, którzy stanowili siłę tej firmy. Bo siłą naszej firmy są ludzie, którzy tu pracują, niezależnie od szczebla. Szczebel nie ma większego znaczenia, ważne kto jest jakim człowiekiem. Sposób doboru tych ludzi spowodował, jaką nasza firma stanowi pozycję na rynku krakowskim, katowickim, wrocławskim, warszawskim i mam nadzieje, że niedługo na ogólnopolskim. To, czego jeszcze doświadczyłem i to, czego mnie nauczyła praca w Maxfliz, to to, że trzeba się otaczać dobrymi ludźmi, którym można zaufać. Którzy powiedzą, co możemy zrobić, aby być jeszcze lepszym. Ludzie pełni pomysłów, osoby kreatywne z własnymi inicjatywami, ci co żyją tą firmą. Takich właśnie ludzi zatrudniamy. Zresztą, to kim jestem, zawdzięczam tym ludziom, którzy tu pracują. Bez tych ludzi nie byłbym tym, kim jestem dzisiaj. I za to jestem im najbardziej wdzięczny - na zawsze pozostaną w mej pamięci. 

SW - Zaufana

Poznaj produkty

ZAUFANA STRONA WNĘTRZA

Wojciech - slider

Zapytaj o cenę

Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest Firma Handlowa MAX-FLIZ Kurleto sp.k. przy ul. Zakopiańskiej 58. Informacje dotyczące zasad przetwarzania danych osobowych przez administratora oraz przysługujących Panu/Pani prawach znajdzie Pan/Pani w zakładce Polityka Prywatności

Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest Firma Handlowa MAX-FLIZ Kurleto sp.k. z siedzibą w Krakowie przy ul. Zakopiańskiej 58. Informacje dotyczące zasad przetwarzania danych osobowych przez administratora oraz przysługujących Panu/Pani prawach znajdzie Pan/Pani w zakładce  Polityka Prywatności

Wyrażam zgodę na otrzymywanie wiadomości, profilowanie oraz przetwarzanie moich danych w celach marketingowych. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest Firma Handlowa MAX-FLIZ Kurleto sp.k. z siedzibą w Krakowie przy ul. Zakopiańskiej 58, więcej informacji w polityce prywatności.

Wyrażam zgodę na otrzymywanie wiadomości, profilowanie oraz przetwarzanie moich danych w celach marketingowych. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest Firma Handlowa MAX-FLIZ Kurleto sp.k. z siedzibą w Krakowie przy ul. Zakopiańskiej 58, więcej informacji w polityce prywatności.

Kopia wiadomości zostanie przesłana również na Twój adres e-mail